sebek-sluga-pana | e-blogi.pl
Bez wiary nie można podobać się Bogu. 2018-01-30

Bez wiary nie można podobać się Bogu.
List do Hebrajczyków 11,6


Można żyć uczciwie, ciesząc się szacunkiem otoczenia. Biblia mówi jednak, że bez wiary nie można podobać się Bogu. Ktoś może swoim talentem innych wzbogacać kulturowo. Być może inni zazdroszczą mu sukcesu i jego szlachetnego postępowania. Jeszcze inni może bezinteresownie walczą ze społeczną niesprawiedliwością. Mimo to dopóki wzbraniają się uwierzyć słowom Boga, nie mogą się Jemu podobać.


Ktoś może dokonać w swoim życiu czegoś, co ma wielkie znaczenie, czy też być wiarygodnym i szanowanym przywódcą. Ktoś może nawet rozdać cały swój majątek potrzebującym i poświęcić swoje życie niesieniu innym tego, co powszechnie uważa się za bezsprzecznie dobre – ale jeżeli motywacją działania nie jest miłość wypływająca z wiary, to Słowo Boże zapewnia nas, że mimo tych wszystkich zewnętrznie szlachetnych czynów, człowiek taki nie może podobać się Bogu (1. Kor. 13,3; 1. Tym. 1,5). Można brać udział we wszystkich nabożeństwach świata, modlić się i pościć – nie mając prawdziwej wiary. Jednakże w Biblii czytamy, że „bez wiary nie można podobać się Bogu”. Nie zadowalaj się wiarą w istnienie Boga, bo i Boga to nie zadowala, lecz uwierz Bogu, gdy przemawia do Ciebie! On zasługuje na Twoje zupełne zaufanie.


Dobry Zasiew 30.01.2018


Pierwszy krok. 2018-01-26

Bóg (…) wzywa wszędzie wszystkich ludzi, aby się upamiętali.
Dzieje Apostolskie 17,30


Pewien pisarz napisał kiedyś: „Zakurzona i zardzewiała pobożność wyciągnięta z szuflady wtedy, gdy ten, kto chce się w nią przyodziać, siedzi w nędzy i brudzie, nie jest prawdziwą pobożnością. Powiedz mi, do kogo się modlisz, gdy dobrze ci się powodzi, a ja ci powiem, ile warta jest twoja pobożność”.


Człowiek, który napisał te słowa, sam nie był co prawda wierzący czy pobożny, ale mimo to jego wypowiedź zdradza bardzo trafne spostrzeżenia. Wielu ludzi traktuje bowiem Boga jak pogotowie ratunkowe, które zawiadamia się w nagłych przypadkach, ale na co dzień się o nim nie pamięta.


Nie wolno nam tak obchodzić się z naszym Stwórcą. On ma prawo zajmować pierwsze i najlepsze miejsce w naszym życiu. Kto wyklucza Boga ze swojej codzienności i przypomina sobie o Nim dopiero wtedy, gdy jest w sytuacji bez wyjścia, nie ma z Nim właściwej relacji. Prawdziwa bogobojność przejawia się w codziennym pytaniu o Jego wolę i dziękowaniu za każdy przejaw Jego dobroci.


Czy nie jest czasem tak, że ludziom, którzy modlą się tylko w chwilach niepowodzeń w swoim życiu, tak naprawdę nie chodzi wcale o Boga, lecz o spełnienie ich pragnień i potrzeb? Wielu myśli, że Bóg ma zatroszczyć się o to, aby znowu dobrze im się wiodło. Bóg nie byłby jednak Bogiem, gdyby zgodził się na takie traktowanie. On oczekuje od nas, abyśmy przykładali wagę do prawdziwej społeczności z Nim i kierowali się Jego wolą.


Pierwszym krokiem do niezakłóconej relacji z Bogiem jest pójście za Jego wezwaniem do pokuty. Pokuta w biblijnym znaczeniu tego słowa to szczere uznanie swojego grzesznego stanu. Kto zrozumie, że w oczach Boga jest martwy w swoich grzechach i jako taki nie jest w stanie zapracować na swoje zbawienie, nie będzie wzbraniał się przyjąć Jego daru, jakim jest przebaczenie grzechów z łaski Bożej. Kto już to uczynił, znajduje swoją radość w tym, że Bóg jest obecny zarówno w tych dużych, jak i tych małych sprawach jego codziennego życia.


Dobry Zasiew 26.01


Najlepszy przekład Biblii 2017-12-22

Wiadomo przecież, że jesteście listem Chrystusowym sporządzonym przez nasze usługiwanie, napisanym nie atramentem, ale Duchem Boga żywego, nie na tablicach kamiennych, lecz na tablicach serc ludzkich. 
2. List do Koryntian 3,3


Najlepszy przekład Biblii.


Czterech dojrzałych wierzących ludzi rozmawiało na temat najlepszego tłumaczenia Biblii. Zostało wypowiedzianych wiele mądrych uwag, jedno tłumaczenie porównywano z drugim. Tylko jeden z rozmówców dotychczas milczał. "A ty? – zagadnął go jeden z uczestników dyskusji – które tłumaczenie uważasz za najlepsze?". Zapytany odpowiedział po chwili namysłu: "Uważam, że najlepsze jest tłumaczenie mojej matki". Zapadło milczenie. Jego matka była wprawdzie cenioną chrześcijanką, ale nie władała ani językiem hebrajskim, ani greckim. Jej syn dodał więc prędko: "Ona przetłumaczyła mi Biblię na życie!". Dyskusja została przerwana. To krótkie świadectwo wywarło wielkie wrażenie na tych dojrzałych mężczyznach. Wprawdzie kierunek dyskusji został w jednej chwili zmieniony, jednak przyczyniło się to do znacznie głębszej i wartościowszej refleksji.


"Przetłumaczyć Biblię na życie" – w słowie i w czynie, myśleć i żyć według biblijnego wzorca, zarówno dziś, jak i jutro, na co dzień i zawsze! Tak traktować Słowo Boże, aby pozostawiało ono trwały ślad w naszym codziennym życiu. To były zagadnienia, które tak bardzo poruszyły rozmówców. Apostoł Paweł powiedział: "Wy jesteście listem Chrystusowym, znanym i czytanym przez wszystkich ludzi"! Czy tak rozumiane tłumaczenie biblijne nie zasługuje na miano najlepszego?


Życie każdego prawdziwego chrześcijanina powinno wyraźnie wskazywać na Chrystusa. Zadajmy więc sobie pytanie: w jakiej mierze ja osobiście jestem tak rozumianym "przekładem Biblii"?


Dobry Zasiew 22.12.2017.


Jeżeli chcesz porozmawiać o Bogu, zbawieniu, Biblii, masz pytania- napisz: dobra.nowina7@gmail.com


Usuńcie stary kwas cd. 2017-11-22

Święto Przaśników (2)


Wczoraj mówiliśmy o tym, że Święto Przaśników jest obrazem życia chrześcijanina w odłączeniu od zła. Bóg nie może znieść zła. Nawet jedna nieczysta myśl przerywa naszą społeczność z Nim i dopóki nie zostanie ona usunięta poprzez wstawiennictwo Chrystusa i szczere wyznanie, społeczność ta nie może zostać przywrócona (1. Jana 1,5-10; Ps. 32,3-5). Świadomość Bożej świętości jest radością dla szczerego chrześcijanina. Szczyci się tym, że wolno mu mieć społeczność z kimś, kto nie może mieć nic wspólnego nawet z odrobiną kwasu.


Bogu niech będą dzięki, że nic nie jest w stanie zerwać naszej relacji z Nim, która została zawarta raz na zawsze. Zostaliśmy zbawieni przez Pana nie przejściowo lub pod jakimś warunkiem, lecz wiecznie (Izaj. 45,17). Jednak zbawienie a codzienna społeczność to dwie różne rzeczy. Nie mogę radować się z pewności, jaką daje mi pomazana na odrzwiach krew, jeśli w moim domu znajduje się kwas. To niezmienna Boża zasada. O ile praktyczna świętość nie jest podstawą naszego zbawienia, to jednak jest ściśle powiązana z radością, jaką odczuwamy z jego posiadania. Izraelita znajdował swój ratunek nie w przaśnym chlebie, ale we krwi. Nie umniejsza to jednak nic z faktu, że obecny w jego domu kwas zakłócał jego społeczność z Bogiem. Podobnie i chrześcijanin posiada zbawienie dzięki krwi Chrystusa, ale gdy toleruje u siebie zło w jakiejkolwiek formie, nie ma mowy o prawdziwej radości i społeczności z Barankiem Bożym.


Dzieci Boże muszą być święte, ponieważ zostały uwolnione od winy i następstw grzechu i wyrwane z jego tyrańskiej mocy. Właśnie to wyzwolenie przez krew baranka zobowiązywało Izraelitów do usunięcia kwasu. Czyż mieliby powtarzać lekceważąco te bluźniercze słowa: "Skoro jesteśmy uratowani, możemy żyć tak, jak się nam podoba"? O ile byli wyratowani z łaski, to po to, by być świętymi. Kto łaskę Bożą i doskonałość dzieła pojednania traktuje jako przyzwolenie do "trwania w grzechu" (Rzym. 6,1), udowadnia, że nie rozumie istoty zbawienia.


Dobry Zasiew 22.11.


Usuńcie stary kwas. 2017-11-21

Usuńcie stary kwas, abyście się stali nowym zaczynem, ponieważ jesteście przaśni; albowiem na naszą wielkanoc jako baranek został ofiarowany Chrystus.
1. List do Koryntian 5,7


Święto Przaśników (1)


Ukryty w słowach zacytowanego dziś fragmentu Słowa Bożego świąteczny charakter nowego życia w Chrystusie jest w Kościele (Zgromadzeniu) Boga obecnie odpowiednikiem starotestamentowego Święta Przaśników.


Izrael obchodził to święto w powiązaniu z Paschą. Pascha mówi o śmierci Chrystusa, Baranka Bożego, który ocalił nas przed gniewem Bożym, podobnie jak krew zabitego baranka ocaliła Izraelitów przed mieczem anioła niszczyciela (2. Mojż. 12). A o czym mówi Święto Przaśników? Izraelici mieli spożywać baranka z przaśnikami i gorzkimi ziołami. Chleb przaśny to chleb bez kwaśnego zaczynu. Kwas w Piśmie symbolizuje zło. Dlatego Święto Przaśników jest obrazem odłączenia od zła – bezpośredniego skutku oczyszczenia przez krew Baranka. Nawet najmniejsza ilość kwasu popsułaby charakter baranka paschalnego. Tak samo my nie możemy naszej społeczności z cierpiącym Chrystusem zanieczyszczać jakimkolwiek grzechem. Wszyscy, którzy pojęli wartość krzyża, z pewnością usuną ze swego życia każdą odrobinę kwasu.


Święto Przaśników trwało siedem dni. Każdy wierzący powołany jest, aby podczas tych siedmiu dni, tj. w czasie całej swojej ziemskiej wędrówki, wieść życie w świętości. To bezpośredni wynik tego, że jest on obmyty we krwi Baranka. Izraelita usuwał kwas nie po to, aby zostać wyratowany, lecz dlatego, że był wybawiony. Gdyby tego nie uczynił, byłoby to z jego strony smutne zlekceważenie słowa Pańskiego. Nie wpłynęłoby to jednak na stanowisko, jakie uzyskał dzięki schronieniu się za pomazanymi krwią odrzwiami. Zaniechanie usunięcia kwasu miałoby natomiast szkodliwy wpływ na jego społeczność ze zgromadzeniem Izraela: "Każdy bowiem kto jeść będzie kwaszone, usunięty będzie ze społeczności Izraela" (w. 19). Usunięcie Izraelity poza zgromadzenie ludu odpowiada zawieszeniu społeczności chrześcijanina z wierzącymi, jeśli trwa w stanie nieosądzonego grzechu. O tym mówi ten sam rozdział, z którego pochodzi zacytowany na wstępie werset: "Usuńcie tego, który jest zły, spośród siebie".


Dobry Zasiew 21.11


Miłość Pasterza. 2017-11-04



Któż z was, gdy ma sto owiec, a zgubi jedną z nich, nie pozostawia dziewięćdziesięciu dziewięciu na pustkowiu i nie idzie za zgubioną, aż ją odnajdzie? A odnalazłszy, kładzie ją na ramiona swoje i raduje się, i przyszedłszy do domu, zwołuje przyjaciół i sąsiadów, mówiąc do nich: Weselcie się ze mną, gdyż odnalazłem moją zgubioną owcę! Powiadam wam: Większa będzie radość w niebie z jednego grzesznika, który się upamięta, niż z dziewięćdziesięciu dziewięciu sprawiedliwych, którzy nie potrzebują upamiętania. 

Ewangelia Łukasza 15,4-7



W Biblii wielokrotnie spotykamy się z obrazem pasterza i jego trzody (np.: Ps. 23; Ezech. 34; Ew. Jana 10). Duch Święty używa go w Starym Testamencie, aby unaocznić relację Boga ze swoim ziemskim ludem, a w Nowym Testamencie Pana Jezusa i tych, którzy przez wiarę w Niego są Jego własnością. W tym kontekście zechciejmy zadać sobie proste pytanie: Czego możemy nauczyć się od owiec? Dla wielu zwierzę to jest symbolem głupoty, zwyczajnym i niesamodzielnym zwierzęciem stadnym. Słowo Boże zwraca jednak uwagę na mądre zachowanie owiec i przedstawia nam je jako przykład godny naśladowania. Bez przewodnictwa owca jest w beznadziejnym położeniu. Nie posiada dobrej orientacji i natychmiast się gubi. W pustyni nie znajdzie pożywienia ani wody. Nie jest w stanie podołać niebezpieczeństwom i nie potrafi obronić się przed dzikimi zwierzętami. Gdy owca opuszcza stado i błąka się, wówczas pasterz poszukuje jej. Jak wtedy zachowuje się taka zgubiona owca? Ucieka przed nim i chowa się, gdy widzi zbliżającego się pasterza? O nie - ona pozwala się znaleźć! 

Życie każdego z nas tak się właśnie zaczęło. Wśród nas, ludzi,nie było żadnego wyjątku: "Wszyscy jak owce zbłądziliśmy, każdy z nas na własną drogę zboczył" (Iz. 53,6), na drogę oddalającą nas od Boga, której końcem jest zatracenie. Z nieba przyszedł "dobry pasterz". On oddał swe własne życie za owce (Ew. Jana 10,11.15.17-18). Przez to zmazał grzechy wszystkich, którzy w Niego wierzą, poniósł karę za nich i zwyciężył wroga. Czy mógł dać większy dowód swej miłości? Lecz to nie wszystko! Ów dobry pasterz, Syn Boży - Pan Jezus Chrystus, idzie za zgubioną owcą, "aż ją odnajdzie". "A odnalazłszy, kładzie ją na ramiona swoje i raduje się" (Łuk. 15,4-6). Kto zatem postępuje nierozsądnie: owca, która pozwala zaprowadzić się z powrotem do stada czy tysiące zgubionych grzeszników, którzy uciekają przed szukającą ich miłością dobrego pasterza?



Dokonane za nas dzieło Chrystusa. 2017-10-19

Lecz Chrystus, który się zjawił jako arcykapłan dóbr przyszłych (…) wszedł raz na zawsze do świątyni nie z krwią kozłów i cielców, ale z własną krwią swoją, dokonawszy wiecznego odkupienia (…). Albowiem jedną ofiarą uczynił na zawsze doskonałymi tych, którzy są uświęceni.
List do Hebrajczyków 9,11-12 i 10,14


Te słowa pomagają nam zrozumieć prawdę, w jaki sposób grzesznik może otrzymać pokój z Bogiem. Chrystus jako doskonała ofi ara przebłagalna przelał swoją krew i zaniósł ją przed oblicze Boże (3 Moj. 16,11-14; Hebr. 9,11-12). Świadectwo Boga zapewnia dziś wierzącego, że wszystko zostało uregulowane przez moc tej krwi, która w oczach Boga ma tak wielką wartość, że ze względu na nią Bóg może przebaczyć wszystkie grzechy i przyjąć z otwartymi ramionami grzesznika, który w Chrystusie staje się sprawiedliwym. Czy człowiek mógłby w ogóle posiąść trwały pokój, gdyby był on zależny od niego samego? Niemożliwe! Gdyby nasz pokój był zależny od tego, w jakiej mierze doceniamy krew Baranka, to byłby tak samo nieosiągalny, jak gdybyśmy próbowali osiągnąć go na drodze uczynków zakonu (Rzym. 9,32; Gal. 2,16). Albo jedynie krew stanowi podstawę naszego pokoju, albo nie jesteśmy w stanie w ogóle go posiąść. Albo ofi ara Chrystusa wystarcza, albo nie. Jeśli zatem wystarcza – a wiemy, że tak jest – to czemu się obawiamy? Naszymi ustami wyznajemy, że dzieło zostało dokonane, zaś w naszych sercach wątpimy w to! Kto schroniwszy się za drzwiami pomazanymi krwią Chrystusa, wątpi jeszcze w całkowite przebaczenie swoich grzechów, zaprzecza tym samym – choćby i nieświadomie – Jego doskonałej ofierze. Wiele dusz znajduje się w tym smutnym stanie. Zamiast oprzeć się na krwi Chrystusa i Słowie Bożym, ufają swoim odczuciom; zamiast patrzeć na Chrystusa, spoglądają na siebie. Ale nie na tym polega wiara i dlatego też nie może być mowy o pokoju. Izraelita schroniony za odrzwiami pomazanymi krwią baranka paschalnego miał nauczyć się ważnej lekcji. Gdyby lud izraelski wpadł na pomysł dodania choćby jednego okruszka przaśnego chleba, tj. praktycznej świętości, do krwi, którą Pan ustanowił środkiem ich wybawienia, uczyniłby Boga głosicielem nieprawdy i zaprzeczyłby skuteczności wybranego przez NIEGO ratunku.


Dobry Zasiew 17.10.2017


Kapłaństwo wierzących. 2017-10-09


Cóż tedy, bracia? Gdy się schodzicie, jeden z was służy psalmem, inny nauką, inny objawieniem...

1. List do Koryntian 14,26

Werset może zwrócić naszą uwagę na jeden z problemów w Kościele, mianowicie na ograniczenie służby do jednego lub dwóch braci. Powodów takiego stanu rzeczy może być kilka. Jednym z nich często bywa skłonność do przywództwa jednego człowieka. Silny charakter, nieprzeciętna inteligencja, czy posiadanie wielu uzdolnień w połączeniu z brakiem pokory, stawia go ponad innych. Tendencja ta jest ostro potępiona przez apostoła Jana w jego Trzecim Liście. Także apostoł Paweł poświęcił tej sprawie wiele miejsca w Liście do Koryntian. Cechą obdarowanych braci nie powinna być dominacja, ale zachęta dla innych i tworzenie im miejsca, w świadomości, że Duch Święty chce działać przez wszystkich. Z drugiej strony przyczyną ograniczonego zaangażowania w pracę dla Pana może być po prostu duchowe lenistwo pozostałych braci w miejscowym zborze. Wierzący są pod wielką presją, aby idąc coraz bardziej z duchem tego świata, angażować się w ponadnormową pracę zawodową, dorabianie się, w hobby i rozrywki. Któż ma jeszcze czas i siły zajmować się sprawami Królestwa Bożego? Przeszkodą może też być tradycja kościelna, która ustanawia etatowego duchownego, podczas, gdy reszta wierzących pełni rolę widzów na stadionie. Czy nie powinno być raczej tak, jak mówi Słowo Boże, że każdy brat czy siostra, ma dźwigać na swoich barkach cząstkę dzieła Pańskiego?


Boży wzór. 2017-10-09



Rzekli: "Oto co roku jest święto Jahwe w Szilo. Leży ono na północ od Betel, na wschód od drogi wiodącej z Betel do Sychem, a na południe od Lebony".

Księga Sędziów 21,19


Bóg powiedział Izraelitom, że po ich przybyciu do Ziemi Obiecanej, Kanaanu, wybierze miejsce na swoje mieszkanie, "aby tam złożyć swoje imię" (5. Mojż. 12,5). Izraelici mieli składać ofiary i czcić Boga jedynie w tym miejscu (5. Mojż. 12,11-14). Mieli zjawiać się tam trzy razy w roku, aby obchodzić Paschę, Święto Tygodni i Święto Szałasów (5. Mojż. 16,16). Na pierwsze miejsce oddawania Mu czci Pan obrał Sylo (Jer. 7,12); wiemy, że później była nim Jerozolima. 

Z pewnością każdy Izraelita wiedział, gdzie było Sylo. A jednak w rozdziale tym czytamy o tych, którym trzeba było udzielić dokładnych wskazówek odnośnie jego położenia. Przecież powinni byli oni znać drogę! Ale to nie wszystko - co gorsza, nie wiedzieli oni nawet o rokrocznych świętach, które tam obchodzono - również i o tym trzeba było ich poinformować. Oczywiście, wszystko to świadczy o nader niskim stanie wiedzy Izraela ówczesnego czasu - gdy "każdy robił, co mu się podobało" (Sędziów 21,25). 

Ale zastanówmy się - czy naprawdę obraz ten różni się aż tak bardzo od dzisiejszych czasów? Czyż liczne denominacje chrześcijańskie nie są smutnym świadectwem kierowania się własnymi, ludzkimi upodobaniami? W Słowie Bożym czytamy, że chrześcijanie mają zgromadzać się do imienia Pana Jezusa (Mat. 18,20). Mają przystąpić, aby oddawać Bogu cześć jako kapłani, nie dzieląc wierzących na duchownych i laików (Hebr. 10,22). Niezłomną zasadą winno być wyłączne uznanie  zwierzchnictwa Chrystusa jako Głowy (1. Kor. 11,2-16). 

Niestety, podobnie jak wówczas lud Boży w Księdze Sędziów, tak i dziś, jakże niewielu chrześcijan praktykuje te wzniosłe prawdy lub choćby zauważa je w Piśmie Świętym! Gdy ci, którzy znają je, mówią o nich innym wierzącym, częstokroć okazuje się, że są oni zupełnie nieświadomi,że jest to jedyny sposób, w jaki powinni się zgromadzać i są zaskoczeni, że wciąż jest to jeszcze możliwe. 

A Ty, czy dostrzegasz wolę Pana, by wskazać Ci jedną wspólną drogę wszystkich prawdziwych dzieci Bożych i jedno, błogosławione miejsce zgromadzania się - miejsce przyrzeczonej osobistej obecności Pana (Mat. 18,20)! 


Wychowywanie. 2017-09-27

Bo kogo Pan miłuje, tego karze [wł. karci], i chłoszcze każdego syna, którego przyjmuje. Jeśli znosicie karanie [wł. karcenie], to Bóg obchodzi się z wami jak z synami; bo gdzie jest syn, którego by ojciec nie karał [wł. karcił]?
List do Hebrajczyków 12,6-7


Ten jest moim synem!


Pewien przechodzeń był świadkiem bójki. Dwóch chłopców biło się zacięcie. Nagle pojawił się jakiś nieznajomy – chwycił jednego z chłopców za kołnierz, odciągnął go na bok i zaczął surowo upominać. Na drugiego w ogóle nie zwracał uwagi.

Obserwator tej sceny nie mógł oprzeć się wrażeniu, że doszło tutaj do pewnej niesprawiedliwości. Podszedł do mężczyzny i zapytał: "Dlaczego chce pan ukarać tylko tego chłopca? Drugi także zawinił!". Nieznajomy odpowiedział jednak stanowczo: "Może i tak, ale ten jest moim synem!".

Ten mężczyzna czuł się odpowiedzialny za zachowanie tego chłopca, ponieważ był on jego synem. Zależało mu na jego wychowaniu. Drugiego chłopca w ogóle nie znał i jako osoba postronna nie mógł wiele zdziałać w sprawie jego wychowania.

Nierzadko wierzący przechodzą przez różnego rodzaju trudności, podczas gdy ludziom, którzy z Bogiem w ogóle się nie liczą, zdaje się powodzić nadzwyczaj dobrze. Wytłumaczenie tego stanu rzeczy znajdujemy w słowach: "Ale ten jest moim synem!". 

Gdy Bóg zajmuje się naszym wychowaniem, jest to dowód na to, że jesteśmy Jego dziećmi. On interesuje się nami i pragnie naszego dobra. To ojcowskie wychowanie jest wyłącznym przywilejem Jego dzieci oraz wyrazem Jego wiernej miłości do nas. Natomiast los ludzi, którzy zdają się żyć beztrosko bez Boga, jest wyraźnie przedstawiony w Biblii: "Bo oto ci, którzy oddalają się od ciebie, zginą" (Ps. 73,27). Bóg wyznaczył dzień, w którym będzie sądził świat sprawiedliwie (por. Dz. Ap. 17,31).


Dobry Zasiew z dn. 27.09.2017


e-blogi.pl
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]